ŁOŻYSKA - zakręcony problem

Re: ŁOŻYSKA - zakręcony problem

Postprzez tomaszowczarz » piątek, 23 grudnia 2016, 21:00

Paowie mnie się wydaję że jak oddaję wał do regeneracji DO FACHOWCA to wszystko musi być ok, ja wysyłałem wał do Iławy a po otrzymaniu zregenerowanego włożyłem i wszystko jak narazie ok!
osa m52 63
motorynka pony M2 87r
suzuki marauder vz 800 2000r
Avatar użytkownika
tomaszowczarz
 
Posty: 119
Dołączył(a): piątek, 7 marca 2014, 20:12
Lokalizacja: Żory

Re: ŁOŻYSKA - zakręcony problem

Postprzez tomaszowczarz » piątek, 23 grudnia 2016, 21:09

Dodam jeszce - chociaż już o tym pisałem kiedyś że do swojej oski zakładałem zwykłe łożyska 6204 bez luzu wstępnego (C3) i też chodziły. Nasze silniki są bardzo proste w konstrukcji i NIEZAWODNE.
osa m52 63
motorynka pony M2 87r
suzuki marauder vz 800 2000r
Avatar użytkownika
tomaszowczarz
 
Posty: 119
Dołączył(a): piątek, 7 marca 2014, 20:12
Lokalizacja: Żory

Re: ŁOŻYSKA - zakręcony problem

Postprzez arthek » sobota, 24 grudnia 2016, 13:23

Teoretycznie bez luzu też będą chodzić, bo czopy wału są już luźne i gniazda w karterach silnika też.
[URL=http://www.motostat.pl/vehicle-stats/21217] [IMG]http://www.motostat.pl/user_images/21217/icon3.png[/IMG][/URL]
Avatar użytkownika
arthek
 
Posty: 958
Dołączył(a): wtorek, 21 kwietnia 2009, 21:45
Lokalizacja: Kielce

Re: ŁOŻYSKA - zakręcony problem

Postprzez hornetino » wtorek, 27 grudnia 2016, 09:59

tomaszowczarz napisał(a):Paowie mnie się wydaję że jak oddaję wał do regeneracji DO FACHOWCA to wszystko musi być ok, ja wysyłałem wał do Iławy a po otrzymaniu zregenerowanego włożyłem i wszystko jak narazie ok!


Mnie też się tak wydaje, a przynajnmiej wydawało. Fachowiec z Iławy też ma swoje za uszami. Można o nim przeczytać na naszym forum, forum SHL-ki lub obejrzeć filmik na profilu facebookowym Dor-Maru https://www.youtube.com/watch?v=6Hu3SrBoRqY. Niestety, ale rynek fachowców przestał już istnieć :( mówię to z własnego, już kilkuletniego doświadczenia. Jak nie dopilnujesz, nie pokażesz palcem lub nie opier…lisz, nie ma co liczyć, że usługa zostanie dobrze wykonana, mimo naprawdę niemałych pieniędzy, jakie trzeba zapłacić. Np. dałem „fachowcowi” wał do regeneracji (cena 300 zł - wymiana korbowodu, centrowanie, wyważanie, obiecane cuda na kiju ;) ). Coś mnie tknęło, aby sprawdzić wał przed założeniem. Zmierzone bicie promieniowe wynosiło 0,3 mm (sic!), czyli dziesięć razy więcej niż przewiduje norma i było widoczne gołym okiem, bez pomiarów w przyrządzie - wstydziłbym się wysłać coś takiego klientowi. Wiecie jaka była odpowiedź „fachowca"? No to pan sobie tutaj puknie w przeciwwagę i może się naprostuje :lol: . Chciałem mu odpowiedzieć, żeby wziął sobie ten wał i puknął się nim w łepetynę, ale nie mógłbym już chyba go wtedy reklamować :? . Na szczęście wszystko skończyło się w miarę pozytywnie, ale coś, co powinno trwać tydzień, góra dwa, trwało 3 miesiące, kosztowało kupę nerwów i pieniędzy :(
• Osa M52 (1963) • Komar MR232 (1967) • Komar 2328 (1970) • Pegaz 700 (1973) •
• tel. 502 614 834 • hornetino@icloud.com
Avatar użytkownika
hornetino
 
Posty: 856
Dołączył(a): sobota, 1 stycznia 2011, 23:44
Lokalizacja: Warszawa-Gocław

Re: ŁOŻYSKA - zakręcony problem

Postprzez hornetino » poniedziałek, 2 stycznia 2017, 11:56

A tak wracając do tematu łożysk wału korbowego, pracując nad modyfikacją swojego silnika zastanowił mnie jeden fakt, a mianowicie, w naszym silniku łożyska po lewej stronie, dystansowane są tulejką (tą cieńką z oringiem) oraz pierścieniem segera. Z tym, że dystansowane są tylko zewnętrzne bieżnie łożysk, bieżnie wewnętrzne nie. Przy dokręcaniu małej zębatki sprzęgłowej, poprzez tulejkę (zaznaczoną brązową strzałką) dociskamy obie bieżnie do siebie, powodując dodatkowe, niepotrzebne obciążenie łożysk, a co za tym idzie szybsze zużycie. Nie wiem, czy jest to błąd konstrukcyjny, czy wynikało to z niedostępności simeringów w innych rozmiarach, czy może z dążenia do maksymalnego uproszczenia konstrukcji silnika :?:

Osa_Skrzynia_Korbowa_Normal.jpg


Dzisiaj znalezienie simerngu o potrzebnych rozmiarach (np. 26x35x7) nie jest problemem, więc dodanie dodatkowej tulejki dystansującej wewnętrzne bieżnie (zaznaczonej fioletową strzałką) powinno poprawić pracę łożysk i nawet przy zbyt silnym dokręceniu zębatki nie spowoduje ich dodatkowego obciążenia. Z kolei po prawej stronie, pomiędzy podstawą statora, a simeringiem, mamy luz, który wg mnie, też powinien być zniwelowany poprzez dodanie podkładek dystansowych (zaznaczone niebieską strzałką), tak aby prawe łożysko zewnętrzne nie miało swobody przesuwania się wraz z simeringiem.

Osa_Skrzynia_Korbowa_Normal_Modyfikacja.jpg
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
• Osa M52 (1963) • Komar MR232 (1967) • Komar 2328 (1970) • Pegaz 700 (1973) •
• tel. 502 614 834 • hornetino@icloud.com
Avatar użytkownika
hornetino
 
Posty: 856
Dołączył(a): sobota, 1 stycznia 2011, 23:44
Lokalizacja: Warszawa-Gocław

Re: ŁOŻYSKA - zakręcony problem

Postprzez halcik » poniedziałek, 2 stycznia 2017, 12:21

Może dlatego lewa tuleja czasami ładowana w koszu. U mnie np w żadnym z 5 silnikach jej nie było. Jeśli chodzi o prawą stronę to prawidłowa podstawka statora ma element który powinien dociskać simmering, choć może jakiś luz tam rzeczywiście jest. Nie pamietam, ale w sumie najłatwiejszy rozwiązaniem byłby po prostu seger. A dlaczego się na niego nie skuszono ciężko powiedzieć.
Avatar użytkownika
halcik
Moderator
 
Posty: 2501
Dołączył(a): poniedziałek, 13 stycznia 2014, 15:38
Lokalizacja: Kutno

Re: ŁOŻYSKA - zakręcony problem

Postprzez hornetino » poniedziałek, 2 stycznia 2017, 12:31

A co miałeś zamiast tulejki po lewej stronie, tylko simering? Podstawa statora wchodzi w otwór około 5 mm ale i tak, przynajmniej u mnie, jest luz około 1,5 mm.
• Osa M52 (1963) • Komar MR232 (1967) • Komar 2328 (1970) • Pegaz 700 (1973) •
• tel. 502 614 834 • hornetino@icloud.com
Avatar użytkownika
hornetino
 
Posty: 856
Dołączył(a): sobota, 1 stycznia 2011, 23:44
Lokalizacja: Warszawa-Gocław

Re: ŁOŻYSKA - zakręcony problem

Postprzez halcik » poniedziałek, 2 stycznia 2017, 14:08

Myślałem że piszesz i mówisz o tulejce pod zębatkę kosza sprzęgłowego i właśnie tej tulejki nie miałem. Pierścień z oringiem i simmeringiem oczywiście zawsze był, choć się też zastanawiałem czy nie można go było zamienić na zwykły simmering. Ty tyle nie pisz tylko montuj bo ciekawy jestem efektów :)
Avatar użytkownika
halcik
Moderator
 
Posty: 2501
Dołączył(a): poniedziałek, 13 stycznia 2014, 15:38
Lokalizacja: Kutno

Re: ŁOŻYSKA - zakręcony problem

Postprzez hornetino » poniedziałek, 2 stycznia 2017, 14:51

Na razie czekam na chrom techniczny na tulejkach pod simmeringi :)

ps. nie obawiałeś się, że bez tulejki pod małą zębatką sprzęgłową łożysko będzie "wylatać” :D
• Osa M52 (1963) • Komar MR232 (1967) • Komar 2328 (1970) • Pegaz 700 (1973) •
• tel. 502 614 834 • hornetino@icloud.com
Avatar użytkownika
hornetino
 
Posty: 856
Dołączył(a): sobota, 1 stycznia 2011, 23:44
Lokalizacja: Warszawa-Gocław

Re: ŁOŻYSKA - zakręcony problem

Postprzez halcik » poniedziałek, 2 stycznia 2017, 15:16

Odpowiedzi na to pytanie może być kilka:
1. Łożysko zostało podklejone,
2. Mam tak zaje....sty łańcuszek, że mam zamiar zaglądać tam co 10 tyś,
3. E ... jakie łożysko, acha, to ono może się wysunąć?
4. Nie wysunęło się do tej pory, wchodziło ciasno to jakoś to będzie.
Moja odpowiedź na czas składania silnika (ale do SHL, ten od Osy na razie śmiga i chyba będzie śmigał z kilka sezonów) zawiera się w odpowiedziach 2, 3 i 4. O łańcuszkach rozmawiałem z kolegą jeżdżącym SHL M11 i wiem, że dopiero kupno czeskiego łańcuszka sprawiło, że przestał je wymieniać co roku (dużo jeździ, nawet bardzo dużo - pozdrawiam Marco), a ja przez przypadek zrobiłem sobie zapas, tak niechcący bo zapomniałem że już jakieś kupowałem. Jednym słowem jakoś to będzie, a w przypadku jego wysunięcia będę mógł zastosować tulejkę nawet z luzem lub dobijać systematycznie co roku. Pewnie wygra opcja numer 1 ale jak pisałem przy rozbiórce tylu silników tej tulejki było zawsze brak, a łożyska która by wyjechało nie widziałem, więc mam zamiar spokojnie jeździć - gdzie spokój oznacza spokój ducha, a nie odkręcanie manetki. PS te kilka km które zaliczyłem w tym roku bardzo pozytywnie nastawiły mnie na osiągnięcia jakie oferuje Osa, takie dalekie i niedoścignione jak np dla WSK125 :)
Avatar użytkownika
halcik
Moderator
 
Posty: 2501
Dołączył(a): poniedziałek, 13 stycznia 2014, 15:38
Lokalizacja: Kutno

Re: ŁOŻYSKA - zakręcony problem

Postprzez arthek » wtorek, 3 stycznia 2017, 07:21

Kiedy składałem swój silnik , pomiędzy główne łożyska wału od strony sprzęgła , założyłem sam simmering ( bez tego dystansu).
Nie zakładałem również tulejki dystansowej pomiędzy zębatkę zdawczą a łożysko i całość działa OK już od prawie 6000 km.
Podstawą tego żeby lewe skrajne łożysko "nie wylatało" z karteru jest odpowiednie pasowanie łożyska na wale i w karterze.
Jeśli jest luźne łożysko w karterze i luźno wchodzi na wał to trzeba je na 100% "podeprzeć " tą tulejką dystansującą pod zębatką zdawczą sprzęgła.
Dobrze jest też wtedy wkleić bieżnię zewnętrzną tego lewego łożyska w karter przy użyciu loctaite'a.
[URL=http://www.motostat.pl/vehicle-stats/21217] [IMG]http://www.motostat.pl/user_images/21217/icon3.png[/IMG][/URL]
Avatar użytkownika
arthek
 
Posty: 958
Dołączył(a): wtorek, 21 kwietnia 2009, 21:45
Lokalizacja: Kielce

Re: ŁOŻYSKA - zakręcony problem

Postprzez hornetino » wtorek, 3 stycznia 2017, 13:26

No tak, tylko silnik Osy, to nie współczesny silnik elektryczny ;) . Wszystko jak to w dwusuwie pracuje, wibruje i szarpie, więc zgodnie z prawem murphy'ego, jeżeli coś ma możliwość się zepsuć (a taką możliwość daje brak tej tulei) to na pewno wcześniej, czy później się zepsuje. Po co więc ryzykować? Cena tulejki niewielka, założenie banalne, głowa spokojniejsza, a ewentualne straty ogromne :shock:
• Osa M52 (1963) • Komar MR232 (1967) • Komar 2328 (1970) • Pegaz 700 (1973) •
• tel. 502 614 834 • hornetino@icloud.com
Avatar użytkownika
hornetino
 
Posty: 856
Dołączył(a): sobota, 1 stycznia 2011, 23:44
Lokalizacja: Warszawa-Gocław

Re: ŁOŻYSKA - zakręcony problem

Postprzez arthek » wtorek, 3 stycznia 2017, 13:40

Racja
[URL=http://www.motostat.pl/vehicle-stats/21217] [IMG]http://www.motostat.pl/user_images/21217/icon3.png[/IMG][/URL]
Avatar użytkownika
arthek
 
Posty: 958
Dołączył(a): wtorek, 21 kwietnia 2009, 21:45
Lokalizacja: Kielce

Re: ŁOŻYSKA - zakręcony problem

Postprzez wojtex » czwartek, 23 marca 2017, 00:09

Czy ktoś może powiedzieć jaka dokładnie jest to uszczelka - nr 29? To jest chyba jakiś oring... Wymieniać je na nowe?
sim.jpg
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
WFM OSA M50 (1960r) / JAWA 250 353.04 (1959r) / AWO SIMSON SPORT (1960r) / WSK M06-64 (1964r) / SHL GAZELA M-17 (1969r) / 3xROMET POLO (1976r) / ROMET PEGAZ 750 (1974r) / KOMAR MR232 (1965r) / KOMAR 2320 (1971r) / KOMAR 2330 (1969r) / KOMAR SPORT 2361 (1975r) / SIMSON S51 (1987r.)
Avatar użytkownika
wojtex
 
Posty: 475
Dołączył(a): niedziela, 10 marca 2013, 08:49
Lokalizacja: Pruszków / Sarzyna

Re: ŁOŻYSKA - zakręcony problem

Postprzez hornetino » czwartek, 23 marca 2017, 01:10

Wymieniaj koniecznie!!! Jest to zewnętrzne uszczelnienie w tulejach dystansujących łożyska, w postaci oringu. Nieszczelność w tym miejscu spowoduje możliwość przedostawania się oleju ze skrzyni biegów do komory korbowej. Wewnętrzna średnica rowka w tulejkach to 44 mm, zewnętrzna tulejek 47 mm, więc oring 43x2 ewentualnie 43x2,5 będzie OK.
• Osa M52 (1963) • Komar MR232 (1967) • Komar 2328 (1970) • Pegaz 700 (1973) •
• tel. 502 614 834 • hornetino@icloud.com
Avatar użytkownika
hornetino
 
Posty: 856
Dołączył(a): sobota, 1 stycznia 2011, 23:44
Lokalizacja: Warszawa-Gocław

Re: ŁOŻYSKA - zakręcony problem

Postprzez zygzak » czwartek, 23 marca 2017, 08:54

Ja nie wymieniłem,gdzieś ją przeoczyłem i po paru minutach pracy silnika olej rzygną z tłumika. Silnik trzeba było wyciągnąć jeszcze raz.
Kilka Os+kilkanaście innych peerelowskich motocykli,Cezeta 502 i oczywiście ZZR1200
601192677-Robert
Avatar użytkownika
zygzak
 
Posty: 725
Dołączył(a): niedziela, 18 marca 2012, 10:34
Lokalizacja: Turek

Re: ŁOŻYSKA - zakręcony problem

Postprzez wojtex » czwartek, 23 marca 2017, 09:27

Dzięki!
Jedna tylko wątpliwość. Jeżeli rowek w tulei ma głębokość 3mm to czy Oring o grubości 2 - 2,5mm nie będzie za cienki? Czy nie powinien lekko wystawić poza średnicę tulei?
WFM OSA M50 (1960r) / JAWA 250 353.04 (1959r) / AWO SIMSON SPORT (1960r) / WSK M06-64 (1964r) / SHL GAZELA M-17 (1969r) / 3xROMET POLO (1976r) / ROMET PEGAZ 750 (1974r) / KOMAR MR232 (1965r) / KOMAR 2320 (1971r) / KOMAR 2330 (1969r) / KOMAR SPORT 2361 (1975r) / SIMSON S51 (1987r.)
Avatar użytkownika
wojtex
 
Posty: 475
Dołączył(a): niedziela, 10 marca 2013, 08:49
Lokalizacja: Pruszków / Sarzyna

Re: ŁOŻYSKA - zakręcony problem

Postprzez hornetino » czwartek, 23 marca 2017, 10:25

Wojtex, rowek ma 1,5 mm głębokości :)

(47 - 44)/2 = 1,5 mm. 47 i 44 to średnice, nie promienie tulejek.
• Osa M52 (1963) • Komar MR232 (1967) • Komar 2328 (1970) • Pegaz 700 (1973) •
• tel. 502 614 834 • hornetino@icloud.com
Avatar użytkownika
hornetino
 
Posty: 856
Dołączył(a): sobota, 1 stycznia 2011, 23:44
Lokalizacja: Warszawa-Gocław

Re: ŁOŻYSKA - zakręcony problem

Postprzez wojtex » czwartek, 23 marca 2017, 10:33

No przecież! ...pomroczność jasna! ;-)
WFM OSA M50 (1960r) / JAWA 250 353.04 (1959r) / AWO SIMSON SPORT (1960r) / WSK M06-64 (1964r) / SHL GAZELA M-17 (1969r) / 3xROMET POLO (1976r) / ROMET PEGAZ 750 (1974r) / KOMAR MR232 (1965r) / KOMAR 2320 (1971r) / KOMAR 2330 (1969r) / KOMAR SPORT 2361 (1975r) / SIMSON S51 (1987r.)
Avatar użytkownika
wojtex
 
Posty: 475
Dołączył(a): niedziela, 10 marca 2013, 08:49
Lokalizacja: Pruszków / Sarzyna

Re: ŁOŻYSKA - zakręcony problem

Postprzez seba8080 » piątek, 24 marca 2017, 00:28

arthek napisał(a):Tak czy inaczej najslabszym punktem walu , nie są wbrew pozorom łożyska główne walu a łożyskowanie główki korbowodu w tulejce z fosforobrazu. Po tulejce w kolejności padnie łożysko stopy korbowodu a na końcu dopiero rozpadną się lozyska główne walu.
O ile tulejke główki korbowodu przy pewnej wprawie i oprzyrządowaniu można wymienić bez wyciągania wału z kraterów, o tyle
Do wymiany łożyska stopy korbowodu i tak trzeba wał wyciągać z kraterów, wtedy też profilaktycznie wymienia się lozyska główne walu nawet jeśli są OK.
Przeróbka ciekawa ale nie widzę bardzo sensu takiego rzeźbienia.
Nie mniej brawo dla kolegi za chęci w usprawnić owada.


Ale kolega dobrze Kombinuje, majac dobry korbowód i stosując takie rozwiązanie, zewnętrznego smarowania łożysk, zapewnia całemu układowi znacznie dłuższą żywotność, i cichsza prace łożysk dzieki kąpieli olejowej ze skrzyni, co uczyni je bardzo cichymi i wytrzymałymi. dzieki temu silnik uczyni bardziej niezawodnym.
seba8080
 
Posty: 17
Dołączył(a): środa, 15 czerwca 2016, 19:09

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Silnik i osprzęt

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron