Montaż silnika

Montaż silnika

Postprzez arthek » środa, 2 września 2009, 20:23

Jako , że nie znalazłem podobnego tematu , więc zakładam wątek.
Mianowicie chodzi proces montażu wału do karterów.
W książce napraw ( pdf ) nie jest to jasno opisane.
Jak wiadomo wał jest wyważony i wszelkie uderzenia "czujnikiem" ( czt. młotkiem) należy sobie wcześniej wybić z głowy ;-) tymże przyrządem.
Jako , że jak wiemy kartery do Osy są na "wagę złota" , do procesu montażu należy podejść ze zdwojoną czujnością i odpowiednią wiedzą.
Prześledziłem w "Książce napraw" montaż silnika i jest opis montażu łożysk głównych zewnętrznych a brakuje opisu montażu łożysk wewnętrznych wału.
Domyślam się ze najpierw wbijamy je pobijakiem na wał ( lewe i prawe ) opierajac wał na przeciwwadze i tak zmontowany wał wkładamy w ciepłe ( podgrzane np. opalarką) kartery.

A może należy to robić w inny sposób ? Łozyska najpierw w kartery a później wał....
Jak sobie z tym poradziliście ?

pozdr
<a href="http://www.motostat.pl/vehicle-stats/21217"><img src="http://www.motostat.pl/user_images/21217/icon3.png" alt="Zużycie paliwa - Motostat.pl" /></a>
WFM OSA M-52 1965 r. w eksploatacji
Avatar użytkownika
arthek
 
Posty: 548
Dołączył(a): wtorek, 21 kwietnia 2009, 21:45
Lokalizacja: Kielce

Re: Montaż silnika

Postprzez Padza » czwartek, 3 września 2009, 10:12

Polecam włożyć wał do zamrażalnika na jedną dobę (-18 st C). Po tym zabiegu, u mnie łożyska wchodziły bez problemów. Najpierw łożyska wewnętrzne na wał, a potem kartery.
Tylko ciepłe rękawice trzeba mieć ;)

Podobno klasa łożysk też ma znaczenie. Ponoć te lepsze np SKF mają bardziej dokładne wymiary.
Avatar użytkownika
Padza
 
Posty: 37
Dołączył(a): środa, 12 sierpnia 2009, 12:14
Lokalizacja: Warszawa

Re: Montaż silnika

Postprzez arthek » czwartek, 3 września 2009, 15:35

Dzięki za info.
Czym podgrzewałeś kartery ?
Czy podgrzewałeś drugi raz kartery przy montażu łożysk zewnętrznych ?
Dystansowałeś wał ? ( podkładki pomiedzy przeciwwagi a łożyska wewnętrzne)

Tak na marginesie:
Przy wbijaniu łożysk zewnętrznych na wał , pobijając za pierścień wewn. łożyska , łożysko przy wbijaniu trochę "dostaje w tyłek" , bo pierscień wewnętrzny wchodzi wtedy ma wcisk w gniazdo łożyska.
<a href="http://www.motostat.pl/vehicle-stats/21217"><img src="http://www.motostat.pl/user_images/21217/icon3.png" alt="Zużycie paliwa - Motostat.pl" /></a>
WFM OSA M-52 1965 r. w eksploatacji
Avatar użytkownika
arthek
 
Posty: 548
Dołączył(a): wtorek, 21 kwietnia 2009, 21:45
Lokalizacja: Kielce

Re: Montaż silnika

Postprzez Flesz » czwartek, 3 września 2009, 19:08

Witam.

Ja zakładam łożyska na czopy tak:
do puszki wlewam olej silnikowy, wrzucam łożyska i grzeję na butli turystycznej tak długo, aż temperatura przekroczy 100 stopni C. Sprawdzam temperaturę w mało elegancki sposób, ale tak mi poradził stary mechanik, plując do puszki. Następnie kombinerkami wyciągam łożysko i szybciutko zakładam na wał. Łożysko samo wpada na czop, a po ostygnięciu zakleszcza się na czopie.
Sposób jest prosty i bezpieczny dla łożysk i wału.

Pozdrawiam.
Flesz
 
Posty: 29
Dołączył(a): środa, 12 sierpnia 2009, 08:48
Lokalizacja: Bystra k. Bielska-Białej

Re: Montaż silnika

Postprzez Padza » piątek, 4 września 2009, 08:09

Karterów nie podgrzewałem, bo nie było takiej potrzeby łożyska wchodziły bez większego oporu (najwyżej delikatne puknięcie przez drewienko - mówię delikatne, bo żadnych młotów i naparzania nie było!).

Podkładki dystansowe włożyłem tak, jak były, ale Fachowiec, który mi wał wyważał rzekł: "A po co panu te podkładki pod łożyskiem" - stwierdził, że niepotrzebne. Zrozumiałem z tej rozmowy, że wał ma mieć luz.
Avatar użytkownika
Padza
 
Posty: 37
Dołączył(a): środa, 12 sierpnia 2009, 12:14
Lokalizacja: Warszawa

Re: Montaż silnika

Postprzez junfan » sobota, 5 września 2009, 19:42

Padza napisał(a):Karterów nie podgrzewałem, bo nie było takiej potrzeby łożyska wchodziły bez większego oporu (najwyżej delikatne puknięcie przez drewienko - mówię delikatne, bo żadnych młotów i naparzania nie było!).

Podkładki dystansowe włożyłem tak, jak były, ale Fachowiec, który mi wał wyważał rzekł: "A po co panu te podkładki pod łożyskiem" - stwierdził, że niepotrzebne. Zrozumiałem z tej rozmowy, że wał ma mieć luz.


Witam.Skoro łożyska wchodziły tak jak opisujesz to masz 100% pewności,że podczas pracy silnika,po jego nagrzaniu się ulegną obluzowaniu w gniazdach.Stan taki tylko pogarsza współpracę wszystkich elementów.
Ów ''fachowiec'' zapewne nie miał pojęcia co to podkładka dystansowa i do czego służy.Prawda jest taka,że powinny być stosowane ponieważ pomagają właściwie ustalić położenie wału wewnątrz skrzyni korbowej,zabezpieczają powierzchnie owej skrzyni przed stykiem z obracającymi się w czasie pracy przeciwciężarami wału a także zapewniają pełny styk pierścienia zewnętrznego łożyska z jego gniazdem w karterze.Grubość podkładek oblicza się w prosty sposób:najpierw dokonujemy pomiaru szerokości wału korbowego wraz z dwoma łożyskami przed ich osadzeniem na czopy.Do uzyskanej sumy dodaje się wstępny luz montażowy całości np.0,2mm i otrzymujemy wynik końcowy.Następnie mierzymy głębokość osadzenia seegerów w obudowach silnika,naturalnie do tej czynności potrzebny jest głębokościomierz przyłożony do płaszczyzny podziału karteru zarówno prawego jak i lewego.Gdy znamy już wartości w obu połówkach karteru wtedy do otrzymanego wyniku dodajemy grubość uszczelki np.0,5mm.Mając już wyniki pomiarów karteru i wału po prostu odejmujemy je od siebie otrzymując grubość pożądanych podkładek którą to z kolei dzielimy na połowę,tak aby po obu stronach czopów wału była ta sama ilość.Ten sposób gwarantuje poprawne osadzenie wału wewnątrz silnika ;) .
junfan
 
Posty: 22
Dołączył(a): sobota, 5 września 2009, 19:08

Re: Montaż silnika

Postprzez Padza » poniedziałek, 7 września 2009, 10:17

Bardzo ładnie opisałeś rozdział z książki dotyczący prawidłowego montażu wału korbowego - znam go

Ciekawi mnie, jak ty to zrobiłeś w swoim sprzęcie i w jaki sposób wcisnąłeś łożyska??

:D
Avatar użytkownika
Padza
 
Posty: 37
Dołączył(a): środa, 12 sierpnia 2009, 12:14
Lokalizacja: Warszawa

Re: Montaż silnika

Postprzez junfan » poniedziałek, 7 września 2009, 21:39

Padza napisał(a):Bardzo ładnie opisałeś rozdział z książki dotyczący prawidłowego montażu wału korbowego - znam go

Ciekawi mnie, jak ty to zrobiłeś w swoim sprzęcie i w jaki sposób wcisnąłeś łożyska??

:D


Witam.Bardzo ładnie opisałem :) ....otóż opisałem ten sposób prostym ''chłopskim'' językiem tak aby był łatwy do zrozumienia przez każdego zainteresowanego.Otóż w moim sprzęcie zrobiłem tak samo jak opisałem i tutaj Ameryki nie odkryłem.Aby dokonać pomiarów trzeba wyposażyć się w dużą suwmiarkę oraz głębokościomierz,czynności trzeba wykonać kilkukrotnie i starannie aby uniknąć błędów rzutujących na ostateczny wynik.Ta teoria sprawdza się w praktyce.
Wciskanie łożysk jest chyba już najprostszą czynnością,mając już wyliczone i dorobione(wyszukane) odpowiednie podkładki zakładamy je na wał montując następnie łożyska.Jeśli wał jest świeżo wyosiowany,mamy pewność że wcześniej nie turlał się po kątach przerzucany z miejsca na miejsce to powinniśmy włożyć szczególną troskę w montaż łożysk,najlepiej podgrzewając je do temp.ok.100st.C,można wtedy nasunąć je delikatnie na czopy wału bez użycia siły.Następnie sprawdzamy szerokość wału wraz z osadzonymi łożyskami czy jest zgodna z wyliczeniami.Przed montażem wału w obudowy dobrze jest je podgrzać,100st.C zupełnie wystarcza i jest bezpieczne dla obudów.Wał można wówczas włożyć rękami.analogicznie postępujemy z drugą połówką bloku.Jednakże dzisiejszym standardem są raczej luźne gniazda i czasem czopy wału.Najprościej wtedy posiłkować się dobrymi klejami do złączy współosiowych typu Loctite 638.
junfan
 
Posty: 22
Dołączył(a): sobota, 5 września 2009, 19:08

Re: Montaż silnika

Postprzez arthek » poniedziałek, 7 września 2009, 21:43

A czym i w jaki sposób podgrzewasz łożyska i kartery ?
<a href="http://www.motostat.pl/vehicle-stats/21217"><img src="http://www.motostat.pl/user_images/21217/icon3.png" alt="Zużycie paliwa - Motostat.pl" /></a>
WFM OSA M-52 1965 r. w eksploatacji
Avatar użytkownika
arthek
 
Posty: 548
Dołączył(a): wtorek, 21 kwietnia 2009, 21:45
Lokalizacja: Kielce

Re: Montaż silnika

Postprzez junfan » poniedziałek, 7 września 2009, 21:49

Do podgrzewania karterów używam piekarnika starej kuchenki gazowej ;) .Fajna szczelna komora wraz z termometrem,czegóż chcieć więcej :) .Łożyska podgrzewam na płycie kuchenki elektrycznej również kontrolując temperaturę(bardzo ważne aby nie ''odpuścić'' materiału z którego wykonano łożysko).
junfan
 
Posty: 22
Dołączył(a): sobota, 5 września 2009, 19:08

Re: Montaż silnika

Postprzez arthek » poniedziałek, 7 września 2009, 21:53

zastanawia mnie tylko w jaki sposób nałożyć hermetyk/silikon na tak rozgrzane kartery aby to wszystko połączyć razem i skręcić śrubami.
<a href="http://www.motostat.pl/vehicle-stats/21217"><img src="http://www.motostat.pl/user_images/21217/icon3.png" alt="Zużycie paliwa - Motostat.pl" /></a>
WFM OSA M-52 1965 r. w eksploatacji
Avatar użytkownika
arthek
 
Posty: 548
Dołączył(a): wtorek, 21 kwietnia 2009, 21:45
Lokalizacja: Kielce

Re: Montaż silnika

Postprzez junfan » poniedziałek, 7 września 2009, 22:11

Hmmm...z Twojego opisu wynika,że nigdy wcześniej nie składałeś w ten sposób silnika,no cóż po praktykujesz to dojdziesz do wprawy.Hermetiku dziś się prawie w tych miejscach nie używa,są lepsze i pewniejsze środki.Składając nie smaruj obudów lecz delikatnie obustronnie samą uszczelkę i przykładaj ją bezpośrednio przed założeniem drugiej nagrzanej części obudowy.Następnie całość skręć śrubami i ciesz się poprawnie zmontowanym silnikiem :) .
junfan
 
Posty: 22
Dołączył(a): sobota, 5 września 2009, 19:08

Re: Montaż silnika

Postprzez arthek » poniedziałek, 7 września 2009, 22:14

Co byś polecił ?
<a href="http://www.motostat.pl/vehicle-stats/21217"><img src="http://www.motostat.pl/user_images/21217/icon3.png" alt="Zużycie paliwa - Motostat.pl" /></a>
WFM OSA M-52 1965 r. w eksploatacji
Avatar użytkownika
arthek
 
Posty: 548
Dołączył(a): wtorek, 21 kwietnia 2009, 21:45
Lokalizacja: Kielce

Re: Montaż silnika

Postprzez junfan » poniedziałek, 7 września 2009, 22:18

Najtaniej silikon,najlepiej szary z dodatkiem sproszkowanego aluminium,nie pamiętam w chwili obecnej nazwy,ale jest on amerykańskiej firmy,cena coś kilkanaście złotych.Znacznie lepszy od pospolitych silikonów za kilka złotych.
junfan
 
Posty: 22
Dołączył(a): sobota, 5 września 2009, 19:08

Re: Montaż silnika

Postprzez Padza » wtorek, 8 września 2009, 10:46

Przepraszam uprzejmie, że przerywam dyskusję, ale czy łożyska wklejone w gniazda klejem typu Loctite 638 można w później wyjąć, czy też wymienić?? Mocno trzyma, jak to zrobić??

Pytam się ponieważ myślę o przyszłości, co będzie później, za 10, 15, 40 lat, gdy ktoś inny będzie naprawiał silnik. Ja natknąłem się pewnego razu na łożyska które były zapunktowane w gniazdach (bo pewnie za luźno siedziały) i nie mam dobrego zdania o tym mechaniku, co tak zrobił.
Avatar użytkownika
Padza
 
Posty: 37
Dołączył(a): środa, 12 sierpnia 2009, 12:14
Lokalizacja: Warszawa

Re: Montaż silnika

Postprzez junfan » wtorek, 8 września 2009, 20:22

Padza napisał(a):Przepraszam uprzejmie, że przerywam dyskusję, ale czy łożyska wklejone w gniazda klejem typu Loctite 638 można w później wyjąć, czy też wymienić?? Mocno trzyma, jak to zrobić??

Pytam się ponieważ myślę o przyszłości, co będzie później, za 10, 15, 40 lat, gdy ktoś inny będzie naprawiał silnik. Ja natknąłem się pewnego razu na łożyska które były zapunktowane w gniazdach (bo pewnie za luźno siedziały) i nie mam dobrego zdania o tym mechaniku, co tak zrobił.


Witam.Klej Loctite 638 jest pomyślany właśnie do takich złączy współosiowych.Elementy te można ponownie rozdzielać na zimno czy też podgrzewając je celem ułatwienia demontażu co jest bardziej wskazane.Punktowanie jest niszczycielską i mało skuteczną metodą,powinno się tego sposobu unikać.
junfan
 
Posty: 22
Dołączył(a): sobota, 5 września 2009, 19:08

Re: Montaż silnika

Postprzez arthek » środa, 9 września 2009, 12:19

Podsumowując:
1.Podgrzewamy dwa łożyska główne wewnetrzne do ~ 100'C
2.Montujemy je na wale z uprzednio przygotowanymi podkładkami dystansującymi.
3.Podgrzewamy lewy karter do ~ 100 'C i montujemy wał.
4.Podgrzewamy prawy karter do ~ 100 'C
5.Zakładamy posmarowaną obustronnie uszczelkę i montujemy prawy karter.
6.Skręcamy całość.
7.Montujemy pierścienie dystansujące.
i teraz :
8.Zakładamy lewe skrajne łożysko główne wału tylko powstaje problem , bo musimy je jednak wbić jednocześnie - na wał i w gniazdo.Łożyska tutaj raczej nie podgrzejemy i nie schłodzimy.Pozostaje wbić je pobijakiem ? Co na to wyważony wał i gniazdo łożyska w karterze ? Z prawym łożyskiem osadzonym w obudowie wentylatora jest mniejszy problem ale też trzeba je wbić na wał.
<a href="http://www.motostat.pl/vehicle-stats/21217"><img src="http://www.motostat.pl/user_images/21217/icon3.png" alt="Zużycie paliwa - Motostat.pl" /></a>
WFM OSA M-52 1965 r. w eksploatacji
Avatar użytkownika
arthek
 
Posty: 548
Dołączył(a): wtorek, 21 kwietnia 2009, 21:45
Lokalizacja: Kielce

Re: Montaż silnika

Postprzez junfan » środa, 9 września 2009, 20:54

arthek napisał(a):Podsumowując:
1.Podgrzewamy dwa łożyska główne wewnetrzne do ~ 100'C
2.Montujemy je na wale z uprzednio przygotowanymi podkładkami dystansującymi.
3.Podgrzewamy lewy karter do ~ 100 'C i montujemy wał.
4.Podgrzewamy prawy karter do ~ 100 'C
5.Zakładamy posmarowaną obustronnie uszczelkę i montujemy prawy karter.
6.Skręcamy całość.
7.Montujemy pierścienie dystansujące.
i teraz :
8.Zakładamy lewe skrajne łożysko główne wału tylko powstaje problem , bo musimy je jednak wbić jednocześnie - na wał i w gniazdo.Łożyska tutaj raczej nie podgrzejemy i nie schłodzimy.Pozostaje wbić je pobijakiem ? Co na to wyważony wał i gniazdo łożyska w karterze ? Z prawym łożyskiem osadzonym w obudowie wentylatora jest mniejszy problem ale też trzeba je wbić na wał.


Witam.Bardzo ładnie ułożyłeś sobie tok postępowania ;) .Jeśli przygotujesz sobie zawczasu wszystko to bez obaw,lewy karter tak szybko nie ostygnie tym bardziej,że będzie pobierał jeszcze ciepło z przyłożonej prawej połówki.Leciutki pośpiech bez marudzenia jest tu wskazany ;) .Lewe łożysko wciśniesz przy pomocy pobijaka,nie składasz silnika nowego więc niespodzianki typu ''ciasnego pasowania'' nie powinny Cię spotkać,raczej przeciwnie.Prawe skrajne łożysko nagrzewasz i nasuwasz na czop,następnie nagrzewasz obudowę wentylatora(M52) i zakładasz podobnie jak prawą połówkę karteru,nie musisz nigdzie ''walić'' młotkiem.Wał osadzony w łożyskach karteru nie jest już bardzo wrażliwy na lekkie uderzenia z uwagi podparcia tymi właśnie łożyskami.
junfan
 
Posty: 22
Dołączył(a): sobota, 5 września 2009, 19:08

Re: Montaż silnika

Postprzez Flesz » piątek, 11 września 2009, 20:52

Witam.

Tak czytam sobie i mam wrażenie, że niektórzy z nas panicznie boją się młotka. Młotek jak każde narzędzie, używane z rozsądkiem, nie wyrządzi szkód. Czasem nie ma innej możliwości jak wbicie łożysk, bo nie każdy ma stary piekarnik w warsztacie. Ja osobiście w takich przypadkach używam młotka, ale.... Właśnie to ALE polega na tym, że tulejki, łożyska wbijam przez kawałek bukowego drewna (stare klepki z mozaiki podłogowej), rurkę miedzianą lub wałek aluminiowy. A jeżeli dalej ktoś ma opory to proponuję zrobić sobie przyrząd w postaci rurki i garści podkładek odpowiedniej średnicy by wchodziły na czop. Wkładamy łożysko palcami ile się da, zakładamy rurkę i nakręcamy nakrętkę do oporu. Łożysko z pewnością wejdzie głębiej. Po dojściu nakrętki do końca gwintu, odkręcamy nakrętkę zakładamy podkładki i powtarzamy operację, itd. Najlepiej byłoby zastosować podkładkę między łożyskiem a rurką o takich rozmiarach by opierała się zarówno o wewnętrzną i zewnętrzną bieżnie, a nie dotykała gniazda w korpusie. Chociaż znając życie i tak czasem trzeba puknąć młotkiem np. gumowym. Temat dla cierpliwych.

Pozdrawiam

Flesz

p.s. Jak pisze Junfan, wał podparty jedną parą łożysk nie jest już tak podatny na uszkodzenia.
Poza tym łożyska są tak wykonane, że nie mają krawędzi skrawającej przy zakładaniu. Jeżeli się "dobrze zacznie" zakładanie, tzn. płaszczyzna łożyska jest prostopadła do wału i łożysko nam nie "zawantuje" (nie przekosi się) podczas wbijania to cała operacja odbywa się bez szkód dla montowanych części. Kiedy zorientujemy się, że źle zaczęliśmy należy wszystko zacząć od nowa. Jeszcze jedna uwaga przy "wbijaniu". Należy wbijać na Mercedesa, czyli punkty pobijane rozmieszczone są co 120 stopni, co powoduje, że przekoszenia łożyska są minimalne.
Flesz
 
Posty: 29
Dołączył(a): środa, 12 sierpnia 2009, 08:48
Lokalizacja: Bystra k. Bielska-Białej


Powrót do Silnik i osprzęt

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość